
HELENA STADNICKA (1903-1986)
MŁODOŚĆ (okres rosyjski)
Przyszła na świat w Wilnie 11 lutego 1903 roku, jako córka Teodora Jasiewicza i Zofii ze Słomczyńskich. Ojciec Teodor Jasiewicz, z wykształcenia inżynier komunikacji, był profesorem Politechniki oraz pracownikiem Ministerstwa Komunikacji. Matka - Zofia Jasiewicz była córką Słomczyńskiego - prezydenta Sandomierza i Słomczyńskiej z domu hrabiny Wężyk. Rodzice zadbali o staranne wykształcenie Heleny. Średnie zdobyła w ośmioklasowej pensji św. Katarzyny prowadzonej przez księżną Ledóchowską w Petersburgu. Latem wyjeżdża do Szwecji, gdzie księżna Ledóchowska miała swoją rezydencję pod Sztokcholmem i tam prowadziła pensjonat dla dziewcząt polskich, dokształcając ich w językach a także dając przedstawienia na tematy polskie połączone z odczytami o Polsce w języku szwedzkim. Już wówczas Helena popisywała się w improwizacjach tańców polskich czując wyraźny pociąg do tej sztuki.
Tańce kochała od dziecka. W Petersburgu po kryjomu zaczęła chodzić do pewnej prywatnej szkoły baletowej, prowadzonej przez dwóch braci tancerzy baletu przy operze cesarskiej - Czekryginych. Trwało to niedługo, ponieważ wskutek działań wojennych rodzina Jasiewiczów przeniosła się do Moskwy. Wyjazd do Moskwy wiązał się z przeniesieniem Ministerstwa Komunikacji, w którym pracował ojciec Heleny pan Teodor. W Moskwie Helena już całkowicie poświęciła się tańcu. Podstawowe studia baletowe odbyła w szkole baletowej przy Teatrze Wielkim. Jej nauczycielami tańca byli: Tichamirow, Smolcow, Gelcer, Mosłowa, Żukow, Gorskij oraz Mordlin - ówczesne sławy z dziedziny baletu. Oni odkryli jej wielki talent, nie tylko jako tancerki, ale także jako choreografa - nauczyciela.
Ówczesny okres wspomina Helena w swoich zapiskach:
„...cała Rosja była przepojona po prostu tańcem. Nie było przedstawienia bez baletu, czy to na większych scenach czy na mniejszych. Ulicami szły dziewczęta z walizeczkami, biegnąc wesoło do różnych szkół baletowych, których było pełno w Moskwie. Stale jakieś popisy tych szkół, gdzie cała kompania uczących się z zamiłowaniem tego fachu dziewcząt i w mniejszej ilości chłopców z przejęciem krytykowała lub chwaliła różne występy.”
Zwrócono więc uwagę na jej zdolności pedagogiczne. Mordlin - tancerz i nauczyciel w Teatrze Wielkim - miał też prywatną szkołę baletową przy ul. Pietrowka 14. W tej to szkole zatrudnił młodą tancerkę Helenę w charakterze nauczycielki tańca. Po wyjeździe Mordlina do Kijowa szkoła przy ul. Pietrowka 14 została szkołą Heleny Jasiewicz. Oprócz prowadzenia szkoły tańca, pozostawionej jej przez Mordlina, Helena pracowała w teatrze Stanisławskiego. Nauczała tam scenicznych ruchów artystów, z czego jak potem napisała „... była w wtenczas bardzo dumną. Z żalem opuszczała Rosję jako emigrantka. Żal mi było Moskwy tak przepojonej szczerym ukochaniem baletu.”
Krótki pobyt w Polsce i wyjazd za granicę
Helena powraca do Polski w roku 1923. Zostaje przyjęta do Opery Warszawskiej, gdzie pracuje przez kilka lat. Lecz, jak zapisze potem „...poziom baletu był o wiele niższy niż w Rosji, toteż…… po paru latach wyjechałam za granicę...”
Pojechała do Paryża. Tam działał słynny Balet Rosyjski Sergieja Diagilewa. Dostała się do tego baletu i występowała w nim jako tancerka. Z zespołem tym tańczyła w Anglii, Holandii, Niemczech, Francji i Hiszpanii. Po latach wspomina: „W Paryżu dostałam się do trupy słynnego baletu rosyjskiego Diagilewa. Z trupą ta przez szereg lat jeździłam będąc w Anglii, Holandii, Niemczech, a przeważnie we Francji był najdłuższy sezon. Zimą w Paryżu, latem w Monte Carlo, Nicei...”
Jak wielką role odegrał Sergiej Diagielew w rozwoju nowoczesnego baletu możemy przekonać się sięgając choćby do encyklopedii. Postać znana na całym świecie. Jego nazwisko i nazwa baletu Les Ballets Russes można spotkać nawet w wielu powieściach, między innymi w powieści słynnej amerykańskiej autorki bestselerów Danielle Stelle - „Kalejdoskop”, której bohaterka tańczy u Diagilewa.
Jak wielki talent musiała mieć Helena Jasiewicz, że zatrudnił ją Diagilew, który do swego baletu zatrudniał najznakomitrzych kompozytorów, tancerzy, choreografów i scenografów.
Po śmierci Diagilewa Helena wyjeżdża do Hiszpanii. Tam zatrzymuje się w Barcelonie i podejmuje pracę jako tancerka w Teatro del Lincco. Tańcząc w teatrze barcelońskim ma nawet sposobność popisywać się przed królem Hiszpanii. W Barcelonie otworzyła własną szkołę tańców klasycznych, które w Hiszpanii stały na niskim poziomie. Natomiast sama zafascynowana muzyką hiszpańską studiuje oryginalne tańce hiszpańskie oraz piękną i trudną grę na kastanietach. Potem zaangażowana została do baletu słynnej tancerki rosyjskiej Anny Pawłowej (A. Pawłowa wcześniej tańczyła u Diagilewa w jego słynnym balecie Les Balets Russes) Helena była w Afryce gdzie również interesowały ją tańce. Stęskniona za krajem, kończy swoje zagraniczne wojaże i w 1929 roku wraca do Polski.
Praca w Warszawie
Zamieszkała w Warszawie i od razu zajęła się tańcem. W gmachu Filharmonii Warszawskiej przy ul. Sienkiewicza 8 otworzyła własną szkołę baletową pod nazwą Studium Baletowe Heleny Jasiewicz. Sumiennie wpajała w uczennice nabytą przez lata wiedzę. Szkoła była zarejestrowana w Ministerstwie Oświaty i Kultury, lecz tylko raz otrzymała niewielkie subsydium na wyjazd do Drezna na kurs nauczycielski okrzyczanej niemieckiej tancerki Mary Wigman. Studium baletowe działało przez 10 lat. W zakres nauki wchodziły przede wszystkim lekcje tańca klasycznego. Taniec klasyczny polega na bardzo skrupulatnym wypracowaniu wszelkich pozycji nóg, wyrobieniu lekkości, poznaniu wszelkich pas, z których potem składa się całość tańca. Taniec klasyczny jest podstawą do wszystkich innych tańców, gdyż jest najtrudniejszy i najbardziej wyrabiający estetyczne ruchy. Poza tym w zakres nauki wchodziły tańce charakterystyczne, przede wszystkim polskie jak mazur, kujawiak, oberek, tańce góralskie. Tańce rosyjskie- bojarski, trepak, gopak, kamaryński, lezginka. Tańce węgierskie- czardasz, włoskie - tarantella, wschodnie, tańce hiszpańskie z grą na kastanietach. Gra na kastanietach jest dość trudna ale daje nadzwyczajny efekt. Sztukę gry na kastanietach przywiozła Helena z Hiszpanii, grała na nich wspaniale i uczyła tej gry. W szkole prowadzona była również akrobatyka jako przedmiot wyrabiający giętkość potrzebną w tańcach.
Po wybuchu wojny i wkroczeniu wojsk niemieckich do Warszawy Helena nie zaprzestała swoje działalności. Przez całą okupację aż do wybuchu Powstania Warszawskiego
1.08.1944 r, dawała prywatne lekcje tańca w jednej z sal Filharmonii. W czasie Powstania wszystko zostało zniszczone i nie dało się już pracować. W swoich zapiskach tak wspomina te ciężkie chwile : „W skutek działań wojennych sala moja w gmachu Filharmonii Warszawskiej została doszczętnie rozbita, jak i piękny fortepian Bechsterna. Cały zbiór cennych, oryginalnych nut przywiezionych z zagranicy, piękne kostiumy, hiszpańskie szale, kastaniety z hebanowego drzewa, wszystko spalone.”
Nie mogła odżałować tych wspaniałych rzeczy. Miała nadzieję, że z czasem pojedzie do Hiszpanii i znów przywiezie te skarby jak je nazywała.
Po ciężkich przejściach Helena opuszcza Warszawę. Postanawia osiedlić się w Radomiu i tu postawić na odpowiednim poziomie tak umiłowaną przez siebie sztukę tańca.
21 maja 2012 r. wszystkie zajęcia odbywające się w sali 13 w MDK przy ul. Daszyńskiego 5 są odwołane.
Tego dnia odbędzie się próba przed koncertem z okazji Jubileuszu 60-lecia MDK.
Obecność uczestników próby o godz. 17:00 obowiązkowa.
Młodzieżowy Dom Kultury
im. Heleny Stadnickiej
ul. Słowackiego 17 i Daszyńskiego 5
26-600 Radom
Copyright © 2008-2012
Młodzieżowy Dom Kultury im. Heleny Stadnickiej w Radomiu
Projekt strony - Krzysztof Paterek